Arłamów czyli jedyny taki obiekt w Bieszczadach

Pochodzę z Sanoka, więc rzut beretem od Bieszczad. Tam też spędziłam wiele dni wczesnej młodości, szczególnie podczas wakacji w liceum. Wyglądało to tak, że braliśmy śpiwory i namiot, łapaliśmy stopa nad Solinę, do Ustrzyk czy do Polańczyka i spędzaliśmy kilka dni na festiwalach folkowych, koncertach Dżemu i innych zespołów, za którymi szalały wtedy tłumy zbuntowanychCzytaj dalej „Arłamów czyli jedyny taki obiekt w Bieszczadach”

Cannon Hall czyli królowa farm

Dziś o miejscu, które bezkonkurencyjnie wygrywa ze wszystkimi rodzinnymi atrakcjami w Yorkshire – Cannon Hall, położona w wiosce Cawthorne, niedaleko Barnsley. Jest to jedna z największych farm w UK, odkryta przez nas na nowo po długiej nieobecności. Pierwszy raz byliśmy tam w maju 2012 Lilka miała wtedy 2 lata, i była za mała na adventureCzytaj dalej „Cannon Hall czyli królowa farm”

Hesketh Farm i Bolton Abbey

Wiadomo, że pogoda w Anglii nie rozpieszcza, i nie jest to ani trochę przesadzone. Cały rok właściwie zlewa sie w pochmurny i deszczowy październiko – listopad, a temperatury nawet lecie rzadko przekraczają 20 stopni. Życie w takim klimacie bywa dołujące, szczególnie gdy z majem i czerwcem w Polsce nadchodzi sezon grillowy, a truskawki i czereśnieCzytaj dalej „Hesketh Farm i Bolton Abbey”