Malediwy, Malediwy, czy Pan Bóg jest sprawiedliwy?

Taką piosenkę wymyślił na Malediwach T i podśpiewywał ją co chwilę, a Lila mu wtórowała. Tym oto sposobem przywieźliśmy sobie z wycieczki przyśpiewkę, która jest w naszym domu żywa po dziś dzień. Piszę to w parszywy, zimny wieczór, gdy cała rodzina dogorywa na jelitówkę, a za oknem wali żabami, i trudno mi podważyć zasadność pytania w naszej piosence. Bo jak to, że ja tu mam 90% roku taki syf deszczowo – błotny i smaganie zimnem po tyłku, a tam turkusy i kokosy prosto z palmy, i piasek jak mąka i błogostan przez rok cały.

Tak to właśnie jest moi mili, nie będę owijać w bawełnę, nigdy wcześniej ani później nie widziałam takich pięknych plaż, jak na Malediwach. Po Malediwach nic już nie będzie takie samo. Mam znajomą, która obawiała sie tam lecieć, bo później nic już jej się nie będzie podobało, twierdziła. Fakt, trudno to przebić, ale ja ciągle umiem docenić wyjątkowość innych miejsc.
Są osoby, które latają tylko tam na wakacje, mają kilka ulubionych wysp, na które ciągle wracają, głównie są to miłośnicy nurkowania i snorkelingu. Rafa jest tutaj idealna, można nawet zobaczyć małe rekiny i żółwie. Wyprawy na rafę odbywają się często, nawet 2 razy dziennie, więc naprawdę można podwodny świat oglądać bez ograniczeń.
Malediwy to okolo 1190 wysepek zgrupowanych w 26 attole. Są prognozy, że za parędziesiąt lat całkowicie przykryje je woda i znikną z powierzchni ziemi, więc jeśli są na waszej liście miejsc do odwiedzenia, może lepiej nie odkładać tego do emerytury.
Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a pora deszczowa od maja do listopada. My byliśmy w maju i pogoda była piękna, ale może po prostu mieliśmy szczeście, i im dalej w porę monsunową, tym więcej opadów, więc jest to na pewno kwestia nad którą warto się zastanowić planując wakacje.

Każda wyspa to osobny resort, wyspy są niewielkie i można obejść je bez problemu krótkim spacerkiem. Hotelowe restauracje, recepcje czy bary zazwyczaj sa przy plaży i nie mają podłóg tylko piasek, co jest naprawdę przefajne. Warto jednak wziąć jakieś japonki, czy buty do wody, bo na plaży są dość ostre koralowce. Pokoje to albo domki na plaży albo na wodzie, z tym, że ta opcja nie jest dozwolona z dziećmi. Jest też willa na wodzie dla nowożeńców, odłączona od innych i oddalona sporo od brzegu, podpływa się do niej łódką.

Na pewno jest to kierunek luksusowy, obiekty są na bardzo wysokim poziomie, i co najważniejsze, nie ma tłumów, na plaży często byliśmy zupełnie sami, bo wiekszość ludzi była akurat w innych cześciach wyspy. My mieszkaliśmy w domku na plaży, z którego do brzegu morza było 16 kroków (dosłownie ). Łazienka była w cześci niezadaszona, i prysznic brało się pod gołym niebem, co było cudowne, ale też różni nieproszeni goście wbijali sie z zewnątrz, np. mrówki giganty obłaziły całą toaletę, więc zależy co kto lubi.
Utarło sie, ze Malediwy to opcja na honeymoon, tudzież dla par na jakąś rocznicę, i owszem sporo ich tutaj, ale nie brakuje też rodzin z dziećmi. Wyspa czesto ma oddzielną restaurację i basen tylko dla dorosłych, tak więc można się tu udać, jeśli ktoś nie ma ochoty słuchać wrzasków i być chlapanym w oczy co minutę. A jeśli ktoś tak jak ja, nie ma na to ochoty, ale niestety jest na to skazany, to wtedy zostaje w części dla rodzin :).

Co robić z dziećmi

Główne atrakcje dla dzieci to plaża i baseny, które według mnie w zupełności wystarczą, nie ma klubu malucha, i jest tylko prowizoryczny placyk zabaw. Ale przecież dla małych dzieci wszystko może być atrakcją, Lila, na przykład, która miała wtedy 3 lata, godzinami pluskała sie w kraniku do spłukiwania nóg przed domkiem. Starsze dzieci mają do wyboru różne sporty: tenis, piłkę nożną, snorkeling i sporty wodne.

Koniecznie trzeba zabrać coś na komary, bo tną naprawdę zawzięcie. Jeśli macie małe dziecko i zastanawiacie się, czy brać wózek na wyspę całą wysypaną piaskiem, to zdecydowanie tak. Ścieżki między różnymi punktami na wyspie są wydeptane i spokojnie można jechać, a jest wystarczająco daleko z jednego miejsca do drugiego, by dziecko się zmęczyło. My nawet jeździliśmy wózkiem przy samej plaży, np. wieczorami chodziliśmy na spacery plażą wokół wyspy, a Lila sobie smacznie spała w wózku.

IMG_1542

IMG_1540
to jest właśnie odległość z naszego domku do wody 🙂

IMG_1546IMG_1739

IMG_1640
recepcja

IMG_1633IMG_1662IMG_1678IMG_1619IMG_1646IMG_1648IMG_1657IMG_1702IMG_1712IMG_1716IMG_1751IMG_1755IMG_1983IMG_2006IMG_2170

IMG_2116
spore ryby, a nawet małe rekiny (tzw. baby sharks) podpływały bardzo blisko, właściwie do wody po kolana

IMG_2382IMG_1811IMG_1827IMG_1842

IMG_1853
rzadko mamy zdjęcia wszyscy razem, bo nie ma kto nam zrobić, poza tym jak prosimy kogoś o fotkę, to zazwyczaj nie jesteśmy zadowoleni z efektu 🙂

Wycieczki
Opcji zwiedzania jak się można domyślić, nie ma zbyt wiele, Malediwy, to kierunek głównie nastawiony na relaks i odpoczynek, ale jak ktoś jest wystarczająco zdeterminowany i ciekawy świata, to znajdzie i tu sposób, by się poszwędać po okolicznych wyspach i podpatrzeć codzienność rdzennych mieszkańców. Bo poza wyspami typowo resortowymi, są też zwykłe wyspy – wioski, zamieszkane przez tutejszych ludzi, którzy wiodą tutaj normalne życie. Taka osada, którą można obejść w 5 minut, z własną mini infrastrukturą, szkołami i sklepami, odgraniczona od reszty świata wodą wciąż wydaje mi się konceptem zarazem dziwnym, niesamowitym, jak i trochę klaustrofobicznym, ale zdecydowanie wartym doświadczenia. Wybrałam się na krótką wyprawę łódką, na sąsiadujacą z naszym Meeru wysepkę Difusshi, gdzie akurat odbywała się jakaś uroczystość (niestety nie udało mi sie ustalić, o co dokładnie chodziło). Dziewczynki miały kwiaty we włosach i kolorowe sukienki, i wszyscy ci ludzie w strojach i kwiatach wygladali niezwykle egzotycznie i widowiskowo jak z obrazów Cezanne’a, na tle turkusowego morza i palm.

IMG_1772
szkoła

IMG_1773IMG_2273IMG_1878IMG_1890

IMG_2283
wysepka Diffushi, w tle zbiornik z pitną wodą dla całej wyspy

IMG_2290IMG_2291IMG_2294IMG_1875IMG_1870IMG_1856IMG_1869IMG_2292IMG_2289IMG_2299IMG_2308IMG_2298

Jeśli chodzi o dalsze wycieczki, to można wybrać się do stolicy Malediwów – Male, będącego (lub będącej, jeśli przyjmiemy, że to dziewczyna) najmniejszą stolicą świata. Dla mnie dość mocnym przeżyciem była wizyta na targu rybnym. Możecie tam zobaczyć jak się oprawia świeży połów, wielkie tuńczyki, i inne ryby giganty, patroszenie i różne inne mocno graficzne obrazki, zapach również jest raczej obezwładniający, ale przecież niecodziennie ma się okazję zobaczyć coś tak autentycznego.

Malediwy to kraj muzułmański i warto zabrać ze sobą jakąś chustę lub coś, co można narzucić na ramiona, zwiedzając na przykład meczety.

Inne standardowe wycieczki oferowane przez większość hoteli, to wycieczki do innych resortów na wyspy nieopodal, a także na rejsy o zachodzie słońca i oglądanie delfinów.

IMG_2090
Male – mnóstwo skuterów w stolicy
IMG_2078
Male – targ rybny

IMG_2080.JPG

IMG_2056
Male – bazar z owocami

Jeśli trochę rozglądaliście się za wakacjami na Malediwach, to na pewno się zorientowaliście, że do wyboru jest wiele wysp i resortów. Ja jak zwykle przy wyborze kierowałam się opiniami na tripadvisorze, wybrałam wyjątkowo dobrze oceniane Meeru, i nie zawiodłam się, było przecudownie pod każdym względem. Lecieliśmy z firmą Travelbag, która również jest godna polecenia. Koszt takiej wycieczki to około 1700 – 2000 funtów od osoby (podobnie ceny kształtują się w przeliczeniu na złowtówki). Na pewno warto tu przylecieć, odpocząć, popływać, ponurkować, nacieszyć oko rajskimi widokami, jakich nie ma chyba nigdzie indziej, przynajmniej na ziemi –  te widoki, wspomnienia to jest coś, co zostaje na całe życie.

IMG_1728
takim wspomnienim na przykład ogrzewam się dzisiaj, w ten ponury zimowy wieczór

Autor: co pozostaje / what remains

My name is Gosia, in life I love traveling, discovering extraordinary places, running, good tv series, raspberries and Lindt chocolates. I don’t like getting up early in the morning, blue and red colours next to each other, washing up wooden things gives me goosebumps. I am mum to 8 year old Lily and baby Joseph. Fresh experience of having a baby again brutally reminded me, that time doesn’t flow steadily like a forest stream, but races like a leopard in the savanna and fiercely snatches from me every passing hour, in the manner he deals with a gazelle he just hunted. I was thinking about writing a blog for a long time, but my extremely introverted nature has been effectively holding off any desires to express myself. But here I am putting constraints of my nature aside and trying to stop things slipping through my fingers, precious moments going by in a blur. My hope is that blog will bring out and save things that give the days colour and shape, and will capture and treasure what remains.

3 thoughts

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s