Cannon Hall czyli królowa farm

Dziś o miejscu, które bezkonkurencyjnie wygrywa ze wszystkimi rodzinnymi atrakcjami w Yorkshire – Cannon Hall, położona w wiosce Cawthorne, niedaleko Barnsley. Jest to jedna z największych farm w UK, odkryta przez nas na nowo po długiej nieobecności. Pierwszy raz byliśmy tam w maju 2012 Lilka miała wtedy 2 lata, i była za mała na adventure playground z wysokimi zjeżdżalniami, czy inne drewniane konstrukcje z linami, za to przyznam że oglądanie zwierząt o wiele bardziej ją kręciło niż teraz. Wtedy krowy, kozy i barany to była super atrakcja, teraz tylko od niechcenia w przelocie pogłaskała króliczki:). Za to teraz nareszcie może korzystać ze wszystkich placów i możemy udać się na dłuższe spacery po rozległych ogrodach Cannon Hall. A jest tam cudownie w maju kiedy wszystko kwitnie, jak w bajce, choć może wam być trudno wyciągnać dziecko z placów zabaw na długie spacery, dlatego my zawsze od nich zaczynamy wizytę. Właśnie ze względu na piękne położenie jest to też świetne miejsce na wycieczkę dla osób bez dzieci, warto się tam wybrać na romantyczny spacer czy piknik.

IMG_3408IMG_0346IMG_0344IMG_0342IMG_0341IMG_0330IMG_0328IMG_2670IMG_0321IMG_0348

Przy wejściu dostaniemy rozpiskę różnych atrakcji dnia: jest między innymi wyścig owiec, nauka dojenia krowy i …wyścig tchórzofretek :). Zwierzaki mają przebiec przez tunel, każdy oznaczony innym kolorem, dzieci mogą wybrać swojego faworyta i go dopingować. Dużo jest przy tym śmiechu, bo często fretki wcale nie mają ochoty biegać tylko ziewają i rozkładają się do spania, albo wracają tyłem z powrotem do startu.

IMG_8882IMG_8886IMG_8885IMG_8851IMG_0360IMG_8906IMG_8902IMG_8900IMG_8896IMG_8899IMG_8892IMG_8915IMG_8912

W 2013 w rozbudowę farmy zainwestowano 1.5 miliona funtów, powstało 7 nowych budynków, dla świń, krów, baranów i kóz, w każdym z nich zwierzęta ogląda sie z góry, chodząc po specjalnym balkonie wzdłóż stajni. Z góry przez  rury dzieci mogą wrzucać jedzenie zwierzętom (torebki z suchą karmą można kupić za 1£ a wydaje je maszyna vendingowa jak na coca colę i batony:). Wiadomo że nie pachnie fiołkami, jak to w stajniach i oborach zwykle bywa, ale pomieszczenia są naprawdę utrzymane w czystości i widać, że zwierzęta mają często zmieniane.

IMG_8874IMG_8869IMG_8866IMG_8864IMG_8877

W razie deszczu można udać się do zadaszonej sali zabaw połączonej z restauracją ‘Hungry Llama’, w której oprócz tego, że można smacznie zjeść (polecam pieczonego ziemniaka z tuńczykiem), to jeszcze można napić sie piwa, co w sumie jest rzadkością w Anglii, bo raczej w miejscach dla dzieci nie serwuje się się alkoholu. Na terenie farmy jest jeszcze druga restauracja, White Bull, której jeszcze nie wypróbowalismy, a w której menu zapowiada sie naprawdę pysznie, ale w Hungry Llama można też zjeść sałatkę, główne danie z kurczakiem czy rybą, więc całkiem nieźle, porównując z menu większości sal z kulkami i soft play, gdzie standardem sa gumowe frytki z gumową pizzą, kiełbaski z tektury lub zimne kanapki z chlebem z gąbki. W farmowym sklepie można kupić bardzo dobrej jakości mięsa i inne produkty lokalne jak sery, miody, dżemy, soki, piwa. Już samo przechadzanie sie po sklepie jest przyjemnością, uwielbiam ogladać takie unikalne, bez konserwantów i innych świństw i do tego pięknie zapakowane produkty, nie to co masówka prosto z taśmy w supermarketach.

IMG_8907IMG_8908IMG_8909IMG_8911

Jeśli chodzi o ceny to niestety nie jest najtaniej, no ale w końcu jesteśmy na jednej z najlepszych i nagrodzonej wieloma nagrodami farmie w Anglii. W weekend za wstęp zapłacimy 7.95£ za osobę, tyle samo płaci dorosły i dziecko powyżej drugiego roku (dzieci do 2 lat bez opłaty), w tygodniu wstęp jest tańszy – 5.95£. Bilet rodzinny dla czterech osób w weekend kosztuje 30£, wiec w sumie to bardzo mala zniżka, parking kosztuje 3£. Jeśli doliczymy do tego dwie gałki lodów (3.50£), obiad (ok. 8 – 9£) i kawę, piwo czy inny napój (3 – 4£), to średni koszt dnia spędzonego na farmie dla jednej osoby wynosi około 24£.

Szczegółowe informacje o dojeździe i eventach znajdziecie na stronie farmy: http://cannonhallfarm.co.uk/

Autor: co pozostaje / what remains

My name is Gosia, in life I love traveling, discovering extraordinary places, running, good tv series, raspberries and Lindt chocolates. I don’t like getting up early in the morning, blue and red colours next to each other, washing up wooden things gives me goosebumps. I am mum to 8 year old Lily and baby Joseph. Fresh experience of having a baby again brutally reminded me, that time doesn’t flow steadily like a forest stream, but races like a leopard in the savanna and fiercely snatches from me every passing hour, in the manner he deals with a gazelle he just hunted. I was thinking about writing a blog for a long time, but my extremely introverted nature has been effectively holding off any desires to express myself. But here I am putting constraints of my nature aside and trying to stop things slipping through my fingers, precious moments going by in a blur. My hope is that blog will bring out and save things that give the days colour and shape, and will capture and treasure what remains.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s